Dyscyplina: Koszykówka
Rodzaj zakładu: dwudrogowe
Typ: 1
Kurs: 1.42
Stawka: 7/10
Data rozpoczęcia: 28.12.2010 02:00
Bukmacher: William Hill
Memphis Grizzlies wczorajszy dzień z pewnością może zaliczyć do udanych. Pokonali w pięknym stylu na wyjeździe Indianę Pacers, co jest bardzo trudnym wyczynem. Zagrali W KOŃCU na w miarę wysokim poziomie w defensywie,
która była akurat kluczem do zwycięstwa. W ataku nie mieli najmniejszych problemów ze skutecznością, na samym początku Rudy Gay szalał za obwodem i ostatecznie rzucił aż 30 punktów (3/3 zza obwodu). Swoje „trzy grosze” dodali oprócz tego Randolph, Gasol oraz Mayo i ostatecznie udało im się pokonać różnicą 14 punktową, gdyby nie przestój w 2 kwarcie, to zdeklasowaliby rywala. Miśki w defensywie nie dopuścili do słowa Hibberta, który jak wiadomo jest bardzo ważnym zawodnikiem w Indianie, oprócz tego słabo zagrał Danny Granger, Rush jakoś bez wigoru co przełożyo się ostatecznie na wynik, aczkolwiek słaba skuteczność rzutowa gospodarzy była wynikiem przyzwoitej obrony gości.
Toronto Raptors to zespół, który gra w obecnym sezonie szybkie akcje ofensywne, są groźni za obwodem, jednak brakuje im przede wszystkim twardej obrony. Przegrali ostatnie 2 spotkania z rzędu w bardzo słabym stylu, jednak kompletnie mnie to nie dziwi. Aktualnie mnóstwo zawodników jest kontuzjowanych, jakieś fatum nad nimi ostatnio wisi.. wykluczony z gry został przede wszystkim ich czołowy punktujący – Andrea Bargniani, bez którego w ofensywie Toronto nie istnieje. Oprócz niego, na pewno nie zagra Reggie Evans, który juz wcześniej był kontuzjowany, występy Amira Johnsona, Jerryda Baylessa oraz Sonny Weemsa stoją pod znakiem zapytani. Nawet jeśli któryś z wymienionych obok zawodników zagrałby w nadchodzącym meczu, wydaje mi się że nie będzie z niego rzadnych korzyści, ponieważ wszyscy mają dosyć poważne kontuzje, które w jakimś stopniu muszą dać o sobie znać podczas spotkania. Główną bronią zespołu z Kanady jest jak wiadomo z resztą wszystkim ofensywa, jednak bez tak czołowych zawodników nie mają oni najmniejszych szans, poza tym grają mecz wyjazdowy z bardzo solidnie i ambitnie grającym Memphis Grizzlies, które na własnym parkiecie zawsze jest groźne, o czym przekonał się już z resztą zespół z Miami. Kurs być może nie zwala z nóg, jednak prawdopodobieństwo, że Miśki wygrają jest bardzo wysokie, warto zagrać nawet za większe pieniądze.



